Wywiad przeprowadzony przez red.Eugeniusza Tomaszka z Robertem Zychem  20.08.2015r

Link do oryginału: ITP

„Z prezesem Towarzystwa Sportowo Rowerowego Robertem Zychem rozmawia E. Tomaszek, choć formalnie sekcja niema prezesa, ale tak wszyscy nazywają pana Roberta.

 

Panie Robercie w ostatnim okresie czasu zawodnicy sekcji uczestniczyli w wielu imprezach kolarskich na terenie całej Polski. Drugie miejsce drużynowo w Bike Adventure 2015 to spory sukces dla sekcji. Czy wcześniej były już takie osiągnięcia?

R.Z. Prawda jest taka , że my istniejemy te dwa trzy lata i jeszcze cały czas się wykluwamy. W tamtym roku zaczęliśmy się pokazywać na różnych imprezach. Po raz pierwszy wystąpiliśmy też w jednolitych strojach. W tym roku sponsorzy wsparli nas znacznie mocniej a zatem stworzyły się większe możliwości wyjazdowe.

W ostatnim czasie zauważyłem, że wieruszowscy cykliści rozjechali się po całej Polsce uczestnicząc w różnych ciekawych i mocno obsadzonych imprezach. Czy możemy to jakoś podsumować?

R.Z. Dziś jeszcze nie wiem jak wypadł Przemek Górka na IRONMAN Gdynia.

Z moich obserwacji tych zawodów wynika ze ulokował się on w połowie stawki w bardzo mocnej międzynarodowej obsadzie praktycznie można rzec, że wystartowała tam liga światowa i ok. 2000 zawodników. A jak radzili sobie inni.?

R.Z. Michał Cierpik uczestniczył w Oakley Uphill Race Śnieżka 2015 zajmując dobre 25 miejsce. Tam każdy zawodnik, który wjedzie poniżej godziny jest mistrzem. Michałowi brakło minutki z sekundami, ale jest bardzo trudny wjazd, gdzie praktycznie niema chwil na odpoczynek. Dodam tylko, że startowało 350 zawodników.

A teraz kilka słów o Bike Adventure.

R.Z. To jest bardzo trudny wyścig, tu niema zmiłuj się, cały czas podjazd – zjazd, niewiele jest miejsc gdzie można jechać po równym a na pierwszym etapie 12 km podjazd. Aby oceniać zawodników na poszczególnych imprezach musimy mieć świadomość, że kolarstwo górskie i MTB trzeba jeszcze podzielić na kategorie wiekowe. Trudno jest wymagać, aby zawodnik M2 czyli 20 lat do 30 miałby przegrać z zawodnikiem M4 czy M5 czyli zawodnikiem powyżej 40 czy 50 lat. Klasyfikacje open, one gdzieś tam nas ustawiają zgodnie z osiągniętym czasem, ale dla nas najważniejsze w każdych wyścigach są miejsca w poszczególnych kategoriach.

Jeżeli rozłożymy ten wyścig na kategorie to wypadliście bardzo dobrze.

R.Z. Naszym liderem najlepszym zawodnikiem okazuje się Włodek Zawadzki w swojej kategorii powyżej lat 50 „kosi wszystko” w tym wyścigu na każdym etapie pierwsze miejsce, na innych zawodach cały czas w czołówce. Następnym takim młodym zawodnikiem na którego bardzo liczymy jest Jakub Hodyjas w kategorii M1, który w swej kategorii lokował się na 2 pozycji. Tu na tym przykładzie doskonale widzimy, że Jakub był szybszy w ogólnej klasyfikacji od Włodka Zawadzkiego. Drużynowo wypadliśmy dobrze a zwycięska drużyna miała mocno obstawioną kategorie M2 czyli tych najszybszych zawodników. Punkty dla drużyny zdobywali; Jakub Hodyjas, Michał Cierpik, Dominik Zawierta, Piotr Mokrzycki i Jarek Maciejewski. Państwo Edyta i Tomasz Zawiertowie na Bike Adventure w parach MIX zajęli trzecie miejsce.

Panie Robercie w składzie sekcji widzimy zawodników, którzy są z innych miejscowości dlaczego tak się dzieje.

R.Z. Zawodnicy, którzy przyszli do nas pewnie widzą tu większe możliwości, co nas bardzo cieszy. Nasza sekcja dobrze współpracuje ze sponsorami, powiatem i gminą. To właśnie dzięki nim możemy się rozwijać startować w różnych zawodach i osiągać coraz lepsze wyniki. Od tego roku kładziemy szczególny nacisk na „szkółkę”. Szkółka jest naszym oczkiem w głowie, bo tam są zawodnicy, którzy w przyszłości będą nas reprezentować.

Uważam, że to bardzo dobry kierunek, bo przecież TSR nie jest chyba nastawione na jakieś wielkie zawodowstwo a raczej na rozwój i promocje tej dyscypliny wśród młodzieży.

R.Z. W brew pozorom to właśnie szkółka jest znacznie bliżej tego zawodowstwa niż sekcja dlatego, że jest ona zarejestrowana jako szkółka PZKol i dzieciaki startują w zawodach organizowanych właśnie w ramach PZKolu i posiadają odpowiednie licencje. Sekcja też posiada licencje, ale ten rok musimy dokończyć jeszcze jako WKS Prosna – sekcja kolarska. Zamiar jest taki, aby utworzyć swoje stowarzyszenie swój klub i liczymy na to, że to nam stworzy nowe możliwości.

Jaki jest stan personalny sekcji na dzisiaj?

R.Z. Na dzień dzisiejszy sekcja liczy ok. 35 osób a w szkółce jest 12 zawodników a startujących masterów jest ok. 20.

W jakim wieku przyjmowane są dzieci do szkółki.

R.Z. Na dzień dzisiejszy od dziesięciu lat. Przez rok trenują i przygotowują się do dalszej kariery. W wieku 11 lat otrzymują licencje „Żak” i mogą już startować w zawodach PZKolu. Oczywiście starsi też mogą się do sekcji zapisywać.

Jakie warunki muszą spełnić rodzice, aby ich dzieci mogły wstąpić w szeregi szkółki.

R.Z. Przychodząc do nas rodzić ze swym dzieckiem, to najważniejszą sprawą dla nas, jest to aby dziecko chciało. Jeżeli dziecko nie chce, na siłę nic się nie zrobi. Nie ma u nas czegoś takiego jak miesięczna czy roczna opłata w szkółce kolarskiej. Do 18 roku życia u nas nikt nie płaci składek. Powyżej owszem. Dlaczego ? dlatego, że nie chcemy być tym związani – zapłaciłem – to moje dziecko ma być na treningu. Chodzi o to aby nie tracić czasu, jeżeli komuś się nie chce. Pracujemy z dziećmi, które coś chcą osiągnąć, ale nie chodzi też o to, że każdy zostanie Majką Włoszczowską. Szkoła jest przede wszystkim. Brak dobrych wyników w szkole dyskwalifikuje z treningów. Mieliśmy sytuacje, że chęć uczestniczenia w treningach i zawodach zaowocowała u jednego z zawodników wzrostem dobrych wyników w szkole.

Jeżeli chodzi jeszcze o jakieś koszty uczestnictwa, to tu nie jest potrzebny rower powiedzmy za 3 – 5 tyś. W naszej społecznej tradycji jest tak, że dzieci na „Komunię” otrzymują rower. Moda na prezent pn. rower górski trwa od lat. Taki właśnie rower jest wystarczającym sprzętem aby zacząć. My natomiast zadbamy o to, aby ten rower doprowadzić do wymaganego stanu technicznego. Widząc chęć i rozwój danego dziecka z czasem wyposażamy je w nasz klubowy rower.

Rozumie wiec, że sekcja kupuje własny sprzęt dla zawodników?

R.Z. Jeżeli chodzi o sprzęt to są jakby dwie szkoły. Są trenerzy którzy uważają, że nie wolno kupować sprzętu dla klubu, że musi rodzic zainwestować, bo wtedy dziecko inaczej dba. W praktyce niema to żadnego znaczenia. My staramy się o swój sprzęt. W tym roku kupiliśmy 5 rowerów szosowych a w przyszłym chcielibyśmy uzupełnić klub w rowery górskie, bo jednak uczestniczymy w różnego rodzaju wyścigach nawet torowych. Głownie jesteśmy jednak nastawieni na MTB. Transport dla zawodników szkółki na zawody pokrywamy z własnych środków. Oczywiście jest także duże zaangażowanie rodziców więc korzystamy także ze wsparcie z ich strony. Współpraca układa się nam znakomicie.

Zapewne są tacy ludzie co powiedzą kolarstwo górskie w Wieruszowie a jakie my tu mamy góry?

R.Z. W takim razie zapraszam 11 listopada na zawody, można w nich wziąć udział i zobaczyć jakie mamy kolarstwo górskie w Wieruszowie.

Jeżeli już jesteśmy przy NIEPODLEGŁOŚCIOWYM MARATONIE MTB to chyba już czas na przygotowania. Czy są już podjęte jakieś działania?

R.Z. We wrześniu mamy rozmawiać z samorządami czyli z powiatem i gminą. Nie ukrywamy, że liczymy na duże wsparcie, większe niż dotychczas.

Jakie macie argumenty?

R.Z. Maraton Niepodległościowy ma już swą tradycje i jak na razie patrząc na ilość startujących zawodników jest to największa impreza sportowa nie tylko w gminie ale również w powiecie. W ostatniej imprezie uczestniczyło ponad 200 zawodników z terenu całego kraju i obawiamy się aby czasami nie zjawiło się 400, bo wezwanie organizacyjne będzie wtedy ogromne.

Dlaczego komuś chce się przyjechać z Torunia czy Krakowa, aby uczestniczyć w wyścigu MTB a przecież w Wieruszowie nie ma gór?

R.Z. To już będzie VI impreza pod tą nazwą, rozgrywana praktycznie na tym samym terenie, choć trasę zawsze trochę modyfikujemy. Impreza ma wiec swoją rangę a to przyciąga zawodników, którzy ciągle szukają okazji do występów i podnoszenia swych umiejętności oraz kolarskich zdobyczy. Praktycznie mamy możliwości, aby przeprowadzić zawody pełnego maratonu, czyli na trasie powiedzmy ok 60 km. W zamyśle mamy pomysł na jej uatrakcyjnienie wprowadzając całą gamę utrudnień wkomponowanych w jaj naturalne środowisko z materiałów oczywiście też naturalnych, jak drewno czy kamienie.

Jak pan ocenia szanse na rozwój klubu i kolarstwa w naszym mieście?

R.Z. Już we wrześniu chcemy przeprowadzić cykl spotkań w szkołach z dziećmi w wieku 10 -11 lat, bo właśnie takie chcemy angażować, ale oczywiście starszym nikt nie powie nie. Liczymy na dobrą współpracę z osobami zajmującymi się sportem w szkole. Mamy już dobre przykłady takiej współpracy np. ostatnio zorganizowany wyścig uliczny wraz z biegami.

Na zakończenie sezonu 11 października będziemy organizować zakończenie makroregionu. Wyścig MTB młodzików odbędzie się na Głazie. Szczegóły tej imprezy będziemy dopinać także we wrześniu na spotkaniu z wójtem gminy Galewice i dyrektorem Ośrodka Wczasów Dziecięcych p. Mirosławem Dębskim.

No cóż panie prezesie na zakończenie naszej rozmowy, życzę klubowi sukcesów sportowych dalszego rozwoju oraz dobrej organizacji nadchodzących imprez a także dużego wsparcia finansowego samorządów i sponsorów.

R.Z. Dziękujemy. Osobiście chciałbym podziękować panu redaktorowi za relacje niemal na żywo z BIKE ADVENTURE i za głębsze zainteresowanie się tym co i jak robimy w naszym sporcie, to dla nas naprawdę ważne, że jesteśmy zauważalni w naszym regionie. Bardzo dziękuję panie Eugeniuszu.”