Crossik na Kobylą Górę 12 sierpnia 2012r.

Dzień jak co dzień,rano o 6.00 pobudka toaleta,coś na ząb ,mała kawa i jazda 🙂

Zahaczamy jeszcze o przybytek p.Janusza,szybki montaż błotników,dojeżdża jeszcze Wojtek i możemy już jechać na miejsce zbiórki . Czekają na nas Marcin , Dominiki p.Włodek Zawadzki który na co dzień jeżdzi w MTB Team SOKÓŁ Bralin – VIDIONI

Zapada decyzja:jedziemy na kobyłkę i nie powiem 🙂 po tym co słyszałem o tej trasie to lekko się przeraziłem i szybkie myśli w głowie :no to sobie pojeżdziłem dzisiaj,na noszach dzisiaj wrócę a w najlepszym razie to wracam PKSem.

Ale co tam,ruszamy.Trasa okazała się całkiem przyjemna,może trochę szybciej jechaliśmy niż zwykle,bywało że zostawaliśmy w trójkę trochę z tyłu szczególnie już na końcowym podjeżdzie do krzyża misyjnego na górze.To na tym podjeżdzie p.Włodek stracił kierownicę,a właściwie to połowę kierownicy i po prowizornym poskładaniu jej (a to wina p.Janusza bo nie miał zapasowej ze sobą :):) ) ruszyliśmy z górki na pazurki .Było szybciej (przynajmniej przez chwilę he he…)

W sumie zrobiliśmy jakieś siedemdziesiąt parę kilometrów,wrażenia z jazdy są całkiem pozytywne i widać już w tej chwili że Dominik wychodzi na lidera młodzików w naszym teamie.Jestem pewien że jeszcze nie jeden raz pojedziemy tą trasą.

R.Z.